Lashcode: tusz, który regeneruje rzęsy? Moja ocena

Hej kochane!

Dzisiejszy post dotyczy jednego z ważniejszych kosmetyków do makijażu.

Jeśli szukacie dobrego tuszu do rzęs, który nie tylko zapewni wam piękny makijaż w jedną chwilę, ale również zadba o każdy, nawet maleńki włosek, odżywi i w dodatku „zmusi” rzęsy do tego, aby rosły nieco szybciej – sięgnijcie po tusz do rzęs Lashcode.

Dziś opiszę wam, dlaczego i w jaki sposób zauroczyła mnie ta maskara, która – póki co – w mojej ocenie nie ma sobie równych.

Tusz Lashcode – dlaczego go kupiłam?

Przyznaję, że bardzo mnie zainteresował ten tusz do rzęs. Nie spotkałam dotąd maskary, która zawierałaby takie nasilenie składników pielęgnacyjnych. Opis na stronie internetowej brzmiał bardzo zachęcająco; tusz do rzęs zawiera wyciąg z kiełków soi, który wspomaga wzrost rzęs, bajkalinę, która ochrania rzęsy, wyciąg z kiełków pszenicy, o działaniu silnie regeneracyjnym i nawilżającym, oraz argininę, która jest naturalnym aminokwasem – tak istotnym dla maleńkich włosków: odżywia, wzmacnia, nadaje rzęsom elastyczności i usprawnia transmisję odżywczych składników do ich wnętrza.

Pomyślałam sobie, że jeśli Lashcode maluje tak, jak pielęgnuje, to będzie wydarzeniem kosmetycznym roku (przynajmniej dla mnie).

Tusz Lashcode – moje pierwsze wrażenie

Tusz przybył do mnie pięknie i starannie zapakowany. Oczarował mnie już od pierwszej chwili swoją ładną, metalową buteleczką. Monochromatyczny czarny mat wygląda bardzo elegancko. Osobiście bardzo nie lubię różowych, złotych lub błyszczących opakowań kosmetyków. Taka „pstrokacizna” mnie odstrasza, ponieważ mam wrażenie że kosmetyk obmyślał jakiś szalony twórca. Dlatego Lashcode skradł moje serce od pierwszej chwili.

Po odkręceniu maskary i wydobyciu spiralki stwierdziłam, że szczoteczka jest bardzo starannie wykonana i ma fajny kształt, a tusz nie tworzy na niej nieładnych złogów i nie oblepia silikonowych włosków. Wiedziałam, że makijaż będzie bardzo komfortowy, a spiralka nie przeraża kolosalnymi gabarytami.

Tusz Lashcode – efekt na rzęsach

Pierwsza warstwa Lashcode tworzy bardzo ładny i precyzyjny makijaż dzienny. Właściwie to już wystarcza, aby pokazywać swe rzęsy światu. Szczoteczka nabiera odpowiednią ilość maskary i ładnie rozczesuje i rozdziela rzęsy. Żaden z małych włosków nie zostaje pominięty. Każda rzęsa jest otulona satynową czernią, a tusz do rzęs nie tworzy grudek ani zrostów, nawet po drugiej nałożonej warstwie.

Lashcode jest również bardzo trwały: nie osypuje się ani nie kruszy. Podoba mi się to, ponieważ w swoim zawodzie mam kontakt z ludźmi praktycznie przez cały czas i nie czułabym się pewnie myśląc o tym, czy mam pod oczami lub na powiekach osypującą się maskarę. Lashcode mnie nie zawodzi, a przy tym wieczorny demakijaż trwa chwilę. Lashcode łatwo się zmywa przy użyciu płynu micelarnego, nie wymaga jakiegoś intensywnego pocierania rzęs, dzięki czemu nie wypadają mi one tak bardzo, jak kiedyś. To zapewne również zasługa składników pielęgnacyjnych. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego tuszu. Podoba mi się również to, że jest cały czas bardzo świeży i że nie muszę stosować żadnych odżywek lub bazy pod tusz, żeby moje włoski wyglądały ładnie i były zdrowe.

Podsumowanie. Zalety Lashcode:

  • szybko wysycha na rzęsach, nie odbija się na górnej powiece
  • nie wymaga primera ani odżywki/bazy pod tusz
  • intensywnie pielęgnuje rzęsy
  • stymuluje włoski do wzrostu
  • zabezpiecza rzęsy przed zniszczeniem
  • genialnie wydłuża rzęsy
  • precyzyjnie rozdziela włoski
  • wystarczy jedna warstwa
  • świetnie napigmentowany
  • łatwo się zmywa
  • optycznie zagęszcza rzęsy
  • pogrubia włoski
  • daje naturalny efekt długich, gęstych rzęs
  • trwały: nie osypuje się, ani nie kruszy
  • formuła zachowuje świeżość przez wiele miesięcy
  • precyzyjna, silikonowa spiralka

Czy któraś z was używała maskary Lashcode?

Jestem bardzo ciekawa waszych opinii. Dla mnie jest to obecnie najlepszy tusz do rzęs, jaki spotkałam.

  • Tonks

    tusz i odżywka w 1? chyba jeszcze nie było takiego produktu przynajmniej ja nie kojarzę..

  • Kolorova

    Słyszałam już same dobre rzeczy o tym tuszu, ale cena trochę mnie zniechęca. Wiem, że to nie majątek i że są droższe maskary ( które zresztą podobno wcale nie są takie dobre ),ale dla mnie to troche za drogo 🙁

    • Aleksandra83

      Dla mnie to tak samo sporo kasy,ale nie żałuję wydatku. Efekt jest poprostu mega! stwierdziłam że zaoszczędzę na eyelinerze i kupię tańszy niż zwykle za to zainwestuje w tusz i powiem Ci, że przestałam na co dzień używać eyelinera. Sam tylko tusz robi taki efekt, że szok 🙂

      • Katherina

        Podkreślone rzęsy robią całą robotę. Nawet perfekcyjny makijaż z konturowaniem twarzy, rozświetlaczem, cieniami na powiekach, itp nie zrobi wrażenia, jeśli do tego nie będzie długich,gęstych i ciemnych rzęs. Dlatego ja zawsze wolę postawić na bardzo dobry tusz i nie żałuję na niego pieniędzy.

        • Kreol

          w mojej kosmetyczce najważniejszy jest dobry tusz, który nie znika w ciągu dnia oraz dobra pomadka, która się długo trzyma na ustach. niczego więcej mi nie potrzeba 🙂

          • Modliszka

            a w mojej tusz i fluid 🙂 na te dwa kosmetyki nie żałuję kasy.

  • Sunrise111

    Sa tusze gdzie po 3 warstwie albo nadal nie widać efektu albo rzesy sklejaja sie i powstaje kilka pajęczych nóg a tutaj cały czas są pięknie rozdzielone.Mam nadzieje,że przy okazji wzmocni troche moje rzęsy 🙂

    • Olla19

      ja moge podpisac się pod artykułem obiema rekami. ten tusz jest naprawde genialny

  • Nataliana

    Opakowanie jest bardzo gustowne.

    • Pearl28

      W tym przypadku można śmiało oceniać książkę po okładce 😉

    • JJ

      bardzo gustowne! ja również nie lubię kolorowych opakowań. kojarzą mi się z kosmetykami dla małych dziewczynek 🙂

  • Wiktoria_U

    Wg mnie to absolutny hit. //n ie znam innego tuszu który daje taki efekt, pięknie rozczesuje wydłużone i pogrubione rzęsy. łatwo sie go zmywa i utrzymuje sie na rzęsach przez cały dzień

  • JuicyFruit

    Faktycznie jest bardzo mocno napigmentowany, bo kolor jest intensywnie czarny. Niektóre tusze tylko wydają się czarne a w zależności od światła okazują się grafitowe albo jakieś szare

  • 15Hella6

    Ja też mam ten tusz i jestem zachwycona. Jeszcze jakby do tego był równie trwały zestaw do brwi to by było cudownie 🙂

  • Daga

    mnir nie zachwycila az tak moze u mnie sien ie sprawdxzil

  • Tiramisu

    Jestem oczarowana tą maskarą! Efekt jest taki jakbym przedłużyła sobie rzęsy i zagęściła je, oczywiście nie 10:1 bo to koszmar tylko wyglądają przy tym bardzo naturalnie. Nie jest to tylko moje zdanie, ale wiele koleżanek mi to mówi. Wydaje mi się też, że teraz mniej rzęs mi wypada np w trakcie demakijażu. Nie wiem czy to zasługa tego, że bardzo łatwo usuwa się ten tusz, czy może tych wszystkich składników,ale widzę różnice

  • Kaśka Rudzia@

    Gdzie można go kupić? Pytałam w kilku drogeriach,ale nigdzie nie ma

    • Tiramisu

      Ja zamówiłam na stronie lashcode

      • Kaśka Rudzia@

        Szkoda że nie mozna go kupic w żadnej drogerii bo wolałabym najpierw wypróbować tester albo chociaż zobaczyć jak wygląda zanim go kupie

  • Grosheck92

    szukam maskary która naprawdę maksymalnie wydłuzy i zwiekszy objetość rzęs, bo przestałam przedłużac rzęsy i muszę jakoś „zastąpić” ten efekt

  • Izabela_I

    Jest na tyle delikatny ze można go uzywac jak się nosi szkła kontaktowe?

    • Miii

      Ja noszę szkła i maluję rzęsy tym tuszem i wszystko jest ok, nie podrażnia oczu

  • Gia100

    Bardzo dobra jakość. Do ostatniego użycia tusz nie wysechł i zachował swoją konsystencje przez cały czas.

  • _gosia_27

    jestem calkiem zadowolona ze swojego tuszu, bo pięknie wydłuża i pogrubia ( i jest trochę tańszy) , ale niestety nie moge o nim powiedzieć, że rzęsy są po nim miękkie i elastyczne :/

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój email nie będzie publikowany.

Możesz Polubić Także

Poniżej znajdziesz artykuły podobne do ostatnio czytanego.